free counters

przeróbki

piątek, 08 marca 2013

Walcze z ubraniami letnimi nadal....zaraz bedą potrzebne :-)))

Na chwilke musiałm odłożyć mój ciąg szyciowy z powodu rekinów, ale juz wracam i pokazuję dalej.

Tym razem kolejna tyba, nieciekawa, źle skrojona. pozszywałm tu i ówdzie, doszyłam biały szal wokół biustu i oto zupełnie nowy ciuch:

wtorek, 05 lutego 2013

ostatnio naszło mnie na dobre - przekopałam całą szfę z ubraniami i usypałam pokaźą kupkę rzeczy do przerobienia, zacerowania, podszycie i ogólnie do naprawy :-))) 

W zeszłym roku kupiłam sobie takie rury - ja je ubrałam okazało sie, że wisi toto jak worek, bo jest skrojone w stylu :" gdzie pani wybiera talię ?"

Pozszywałam tu i tam i teraz wyglada jak rzecz szyta na kobietę (mam nadzije):

A żeby nie była,z e mama to tylko dla siebie - pokazuję zaległy strój karnawałowy - maluch wymarzył sobie być pilotem - strój musi być wiec w tym temacie :-))

Kupienie w jego rozmiarze takie stroju okazało sie nierealne - udało mi sie znaleźć na allegro tylko czapkę pilota, dokupiłam więc białą koszulę - doszyłam pagony (oczywiście własnoręcznie) , krawat, spodnie i proszę bardzo - oto nasz mały pilot w całej okazałości:

Jest jeszcze spódnica zrobiona z sukienki i bluzka bez rekawów przerobiona z bluzki z długimi rekawami, ale daruję sobie męczeani Was tymi cudami..........to jeszcze nie koniec, ale nie mam jeszcze pomysłów co zrobić z resztą ;-)

 

poniedziałek, 12 listopada 2012

Lata temu......matko - to juz 15 lat !!! za swoją pierwszą pensję (jeszcze jako studentka) za namową mamy kupiłam sobie sukienkę imprezową - kosztawała wtedy bajońskie pieniądze (250zł, a zarabiałam 500 miesięcznie)...........

Sukienka bardzo mi się przydała........nie zliczę na ilu balach i imrezach w niej byłam.......

Problem polegał na tym, że z wiekiem front wykonany z połyskliwego materiału wypłowiał i zupełnie odbarwił się ...... żal wyrzucać.........w końcu nadszedł moment aby ja dość drastycznie przerobić: odprułam całą górę, wyrzuciłam spłowiały materiał i ramiączka, poprzyszywałam wszystko na nowo, podszyłam z tyłu szeroką gumkę, a by całość trzymała się bez ramiączek (wszystko ręcznie, bo maszyny nie posiadam)  i oto efekt - sukienka wygląda jak nowa i tylko tych imprez brak, na które moge sie w niej wybrać, ale mam nadzije, ze jakaś okazja się w końcu trafi ;-))

 

piątek, 27 maja 2011

Wisiała sobie w mojej szafie juz wiele, wiele lat taka oto sukienka:

żal było wyrzucic, a pomysłu co z nią zrobic tez nie. No, ale w końcu przyszedł i na nią czas.......a jako, ze frywolitki to ostatnio moja ulubiona dziedzina postanowiłam to wykorzystać.

Arcydzieło to to nie jest, ale postało coś nowego......a o to chodzi:

piątek, 27 listopada 2009

Ulubiona letnia sukieneczka zmieniła się w małą tuniczke po wielu praniach - czas na nią nadszedł: łańcuszek. który łączył ramiączka trzeba było wyciąć (bo puścił redzę i zafarbował spory kawałek materiału), ramiączka zamieniłam więc na szydełkowa korokę, wykończyłam delikatnie dekolt, a dół przedłużyłam innym wzorem. Latem nadal mi służy, a ma już pewnie z 15 lat :-))

wykończenie góry sukienki

wykończenie dołu sukienki

Nie chciało mi się prasować przed zrobiewniem zdjęć więc nie ma właściwego efektu.....

Kolejna sukieneczka, która z czasem znudziła się i postanowiłam przerobić (żeby był nowy ciuszek).

Obcięte rękawy, poszerzony dekolt obrobiony na szydełku - efekt jak widać - bardzo ją lubię .

przód i tył sukieneczki

wykończenie dekoltu

Kiedyś na studiach, kiedy miałam rozmiar w porywach nawet do 36 (przyz wzroście 176cm, ha,ha,ha) odkupiłam od koleżanki sukieneczkę. Potem stwierdziąłm, ze pora coś z nią zrobić - obcięłam rękawy (były 3/4), zwiększyłam dekolt i zaobrębiłam wszysko ręcznie (nie posiadam maszyny do szycia). Teraz jest idealna jako tunika......jako sukienkę już nie nosze, bo ma zbyt nieprzyzwoitą długość :-))

przód i tył przerobionej sukieneczki przód i tył sukieneczki

wtorek, 17 listopada 2009

Kupiony sweter już po pierwszym praniu zmniejszył się o 1/3, cóz było robić - kupiałam motek włóczki i powiększyłam sweter tworząc swój wałsny model - przedłużyłam na szydełku rękawy, dół oraz dorobiłam wykończenie przy dekolcie, aby całość do siebie pasowała.  Żadnych cudów, ale miałam sweter, który słuzy mi do dzisiaj i bardzo go lubię :-))

 

wykończenie dekoltu